Na nasz konkurs poetycki ogłoszony z okazji Światowego Dnia Poezji wpłynęło 11 utworów, napisanych przez 1 Tatę, 2 Panie Nauczycielki oraz 3 Uczniów. Przesłane wiersze to m.in. liryka osobista, lepieje, haiku… Z uwagi na różnorodność gatunkową WSZYSCY uczestnicy zostaną wyróżnieni dyplomem i drukiem w szkolnej gazetce. Uczniowie – dodatkowo cząstkową oceną celującą z języka polskiego.
Wszystkim uczestnikom gratulujemy i zachęcamy innych do brania udziału w takich przedsięwzięciach! W imieniu Organizatorów – Mirela Rubin-Lorek
A miłość podobno nie istnieje
Przemykając bezszelestnie szarymi zaułkami chowa głowę w kapturze
Ma spierzchnięte od mrozu dłonie w których zawsze możesz schować swoje
W starym płaszczu przysiada z pijakiem na plantach cierpliwie słuchając jak psioczy na swój los
Patrzy w oczy dzieciom i starcom dokarmiając ptaki zimą skrzy się jak słońce na świeżym śniegu
Rozgrzewa serca zmrożone tęsknotą spływając ciepła rzeka gdy w końcu się zobaczą
Cicha — tylko czasami niemo wykrzykiwane prośby niosą się echem po rzece w ciemne noce
Widzi wszystko od zawsze ale za każdym razem jakby patrzyła po raz pierwszy
tylko dlaczego ją tak trudno zobaczyć
/Katarzyna Pawłowska, wych. świetlicy/
Dymy wiatrów
Smutno mi, Boże, że wstaję rano, a jęczmień
słaby jak ciało kruche trzęsie się i płacze nad rankiem rozpaczy
Wybuchy ptaków z ciszą traw
Czarny obłok mglistych brudnych flag
Jak człowiek potrafi porwać dymy
i przekierować wiatry na swoich towarzyszy,
a niebo patrzy na ogniste czyny istoty
O tym jak ciało krzyczy od ołowiu kul
/Wiktoria Wielopolska, kl. VIII A/
Lekcja sennej geografii
Wypływamy w senne baje
Kołdrą, co na kształt żaglowca
Wiedzie nas w dalekie kraje
Gdzie ojczyzna kakaowca
Z wielkiej rzeki małe ryby
Wysyłają powitania
Lecz – o zgrozo – nie na niby
Proszą w charakterze dania!
Nasz ocean miał być senny
Skąd te prądy, wściekłe wiry?
To już nie jest czar bezdenny
Bo to sztormu są rewiry!
Fala statek wnet zalewa
Burta chwiejna, bardzo śliska
W dzień dopada nas ulewa,
Nocą burza groźnie błyska
Ach, wpadliśmy w piasek wielki
W straszny żar, nie do przeżycia
Potraciliśmy butelki
i nie mamy nic do picia!
Lećmy dalej, huraganem
Gdzieś daleko, na dach świata
Weźmy gogle wraz z czekanem
Nie zaznamy tutaj lata
Widać wulkan, pełen lodów!
(Sen to wielki jest artysta…)
A znad skrzących gwiazd ogrodów
Zorza, promieniejąc, błyska
Przybiliśmy już do brzegu
Zimno! Czapka nam się przyda
I zwalniamy rytmy biegu
Bo przed nami… Antarktyda!
Już wracamy z objęć marzeń
Poduszeczką, jak baranek
Port wysłucha naszych wrażeń
Portem tym zaś – mglisty ranek.
/Daniel Ptak, tata Tosi i Emilki Olajossy-Ptak/
***
Kto powiedział, że nauczyciele
Wymyślą fraszkę lub limeryk,
Tego wyśmieje uczniów wiele
I nie rozgrzeszy żaden kleryk.
Lepiej napisać moskalik słaby,
Niż zjeść na obiad udko żaby.
Lepiej stworzyć lepiej kiepski,
Niż mieć w domu wściekłe pieski.
Lepiej przyjąć już owacje,
Niż zakończyć te wariacje.
Lepszy uścisk polonistki,
Niż nagroda od anglistki ; – )
Lepiej w końcu się położyć,
Niż te dzieła dalej tworzyć.
/Magdalena Dąbek, wych. kl. II A/
Pogląd na ogląd
Mam problem, bo moja mama
Chyba nieczuła na sztukę
Jest, bo ostatnio mi dała
Dość nieprzyjemną naukę.
Gdy do pokoju mi weszła,
To okrzyczała mnie, kurka,
Nerwy jej w końcu puściły
Na widok mojego biurka.
I stąd się, mój czytelniku,
Ta moja obawa wzięła,
Bo cały czas jej powtarzam,
Że artystyczny to nieład!
/Julian Staniszewski, kl. VII C/
Haiku
Teatr –
wielka czeluść
iskierka światła
Przyroda –
szybko się zaczyna
szybko kończy
Wojna –
łatwo ją zacząć
lecz trudno zakończyć
Życie –
Szybko się kończy
ale to najdłuższe co przeżywamy
Kosmos –
odległa pustka
z nitką życia
/Staś Ostrowski, kl. V B/
Kołysanka misiowa
W opowieści misia Zdzisia
Której fragment właśnie słyszysz
Tosia jest królową śmiechu
Kpiącą jawnie z nocnej ciszy.
Jest boginią czarującą
Powstającą z pian fontanny
Choć ta piana, nieklasycznie,
Nie jest z morza, ale z wanny.
W opowieści misia Zdzisia
Którą snuje miś wieczorem
Tosia jako pociąg pędzi
Zdziś zaś bywa konduktorem.
Kiedy tabor sunie szybko
Mija góry, rzeki, stoki
Tosia baź maluje obraz
Albo gromi groźne smoki.
W opowieści misia Zdzisia
Tosia wymyśliła czary
Działające przewybornie –
jak różowe okulary!
No, a kiedy liryzm przyjdzie
Kiedy Ją nawiedzi wena
Tworzy własny raj magiczny
Jak u Pana Andersena
Choć w tych wszystkich opowieściach
Tosia walczy, pisze baśnie
Miś dopiero wtedy mówi
Kiedy jego Pani zaśnie…
/Daniel Ptak, tata Tosi i Emilki Olajossy -Ptak/
WSZYSTKIM UCZESTNIKOM GRATULUJEMY!!!
