Menu

Generalna próba – zabawa w pisanie

„Idąc prosto przed siebie nie można zajść daleko”, dlatego skręcamy w uliczkę Talentu, zatrzymujemy się obok Nieograniczonej Wyobraźni, lekko się uśmiechamy, idziemy dalej, po drodze mijamy ludzi, widzimy ich, dostrzegamy ich emocje, gubimy się, błąkamy, szukamy ulicy Motywacja, nagle dochodzimy do celu, bo … wierzymy w siebie. Cel nie ma nazwy. Może to Satysfakcja, Spełnienie albo Siła? Wybierzmy się na spacer, tym razem literacki!

„Generalna próba” to zabawa w pisanie, bo młodzież tworzy, nie do szuflady.

Był ciepły letni wieczór, postanowiłem więc wyjść na małą przechadzkę po mieście, w końcu Nowy Jork to jedno z najładniejszych miejsc na świecie. Ku mojemu zdziwieniu przy wejściu do mojej klatki stało dwóch ubranych na czarno mężczyzn.
– Pan Skawiński? – zapytał jeden z nich.
– We własnej osobie- odpowiedziałem.
– W takim razie pójdzie pan z nami – powiedział drugi i wepchnął mnie do małego czarnego powozu. Następnie była tylko ciemność.
Obudziłem się związany w małym pokoju bez okien. Odczuwałem silny ból w tyle głowy, a w moim mózgu kłębiła się nieskończona liczba pytań: kim byli ci mężczyźni, dla kogo pracują, czemu tu jestem? Od dalszych rozmyślań powstrzymał mnie dźwięk otwieranych drzwi.
-Witaj Józefie (1) – powiedział znajomym głosem mężczyzna, którego twarz nie była widoczna z powodu braku światła. Ja jednak nie potrzebowałem ani jednego promyka słońca, by wiedzieć, kto stoi za wydarzeniami ostatnich godzin. Był to mój były wspólnik – Sergio Sanchez. Gdy byliśmy młodsi, razem prowadziliśmy fabrykę cygar w Hawanie, dopóty nie zachorowałem, a Sergio zaślepiony pragnieniem bogactwa zdradził mnie i przejął całą fabrykę dla siebie.
Cokolwiek ode mnie chciał, na pewno nie było to nic dobrego, jednak z rękami przywiązanymi do krzesła możliwość ucieczki była bliska zera. Jedyne, co mogłem zrobić w tej sytuacji, to słuchać, jednocześnie powoli luzując węzły.
– Sergio. Czego chcesz? – powiedziałem zachrypniętym głosem.
– Widzę, że wciąż pamiętasz moje imię, jednak nie przyszedłem tu, żeby walczyć, tylko żeby porozmawiać. Zapewne pamiętasz naszą małą fabrykę cygar na Hawanie?
– Naszą?
– Słuchaj, wiem, że popełniłem błąd i bardzo cię za to przepraszam, ale nie w tym rzecz, albowiem fabrykę nielegalnie przejęła jedna z największych korporacji na Kubie „Nelro”.
– I co ma mnie to obchodzić? – zapytałem.
– Pomyślałem, że może pomożesz mi przechwycić akt własności, a zyskami podzielimy się pół na pół. Pomyśl, będzie tak jak da…
Nie dałem mu dokończyć. Moje ręce były już dawno rozwiązane i tylko czekały na właściwy moment do ataku. Nie zależało mi na żadnej fabryce, poza tym, znając Sergia, przy najbliższej okazji wbiłby mi nóż w plecy, tak jak kiedyś. Teraz zostało mi tylko uciec z tego parszywego miejsca i wrócić do domu.

Bartek, klasa VII

(1) Wiem, że Skawiński w noweli nie ma imienia, ale potrzebowałem o, żeby tekst miał sens (BS).

Zobacz także:

Przyjaciele z ,,Tajemniczego ogrodu”

Wiosną dobrze wybrać się do ogrodu. Zwłaszcza pełnego tajemnic. Klasy 5. wyruszyły na literackie spotkanie z Mary, Colinem i Dickiem. Oto jego efekty. AF

Konkursu fotograficzny pt. „Moja szkoła”

Przedstawiamy wyniki szkolnego konkursu fotograficznego pt. „Moja szkoła”. Uczestnicy zaprezentowali ciekawe i różnorodne spojrzenie na przestrzeń szkolną oraz jej codzienny charakter. I miejsce – Jan Porębski II miejsce – Małgorzata Szczechowicz III miejsce – Antoni Witkowski oraz Hubert Rudy specjalne wyróżnienie – Anita Doktor Dziękujemy wszystkim uczestnikom za udział w konkursie i zaangażowanie. Zapraszamy do