W piątek 31 października przedstawiciele naszej szkolnej społeczności złożyli kwiaty na grobie długoletniego i zasłużonego dyrektora szkoły; LEONA PATYNY oraz jego żony HELENY. Uroczystość tę zaplanowano jako jedno z działań obchodów roku jubileuszowego.
Dzień Wszystkich Świętych to pogodne święto ludzi, którzy dobrze przeżyli swoje dni.
Wpisując się w obchody roku jubileuszowego naszej szkoły, warto przypomnieć sylwetkę dyrektora Leona Patyny, wybitnego działacza społecznego, patrioty, humanisty z ducha. Zarządzających szkołą mianowano wówczas kierownikami, która to funkcja jest równoznaczna z dzisiejszą dyrektorską.
Leon Patyna sprawował tę funkcję od roku 1932 do 1946 (kiedy to zmarł niespodziewanie na atak serca), a więc w okresie dwudziestolecia międzywojennego, w czasie okupacji, a także bezpośrednio po zakończeniu II wojny światowej.
Zaczął od gruntownego remontu szkoły. W kronice z dawnych lat czytamy: Wykonano prace malarskie, bo stan korytarzy bardzo zły. Zdjęto brudne obrazy i godła, a na ich miejsce powieszono nowe, gustownie opatrzone. Po raz pierwszy przygotowano i udostępniono dla uczniów salę gimnastyczną. Przedsiębiorczy kierownik nie stronił od nowinek technicznych; szkoła posiadała elektryczny dzwonek i radiowęzeł. Zorganizował czytelnię dla grona pedagogicznego oraz osobną dla uczniów.
Dbał nie tylko o wysoki poziom dydaktyczny, ale także o rozwój kulturalny wychowanków oraz naukę praktycznych czynności, które miały umożliwić wykonywanie zawodów rzemieślniczych; w tym celu wyposażył szkołę w niezbędne maszyny, np. tokarkę, intoligatornię. Dla dziewcząt zorganizowano nauczę czynności gospodarczych; jak gotowanie, przetwory, kiszenie kapusty, hodowla kwiatów doniczkowych etc. – w ten zakres czynności zaangażowana była p. Helena Patynowa, żona kierownika.
Leon Patyna dał się poznać jako człowiek pielęgnujący tradycje patriotyczne. Wprowadził zwyczaj ślubowania ojczyźnie podczas codziennego, porannego apelu. Dzień Patrona świętowano uroczystością w Parku Jordana, gdzie w kręgu pomników znajduje się popiersie Kazimierza Pułaskiego.
15 października 1935 roku społeczność szkolna udała się pochodem, z pocztem sztandarowym na czele, sypać kopiec Piłsudskiego, włączyła się w ten sposób w powszechną akcję krakowian, której celem było upamiętnienie postaci wybitnego wodza i polityka. W szkole kultywowano rocznice narodowe jak Święto Niepodległości, Święto Konstytucji 3 Maja, a także imieniny wybitnych mężów stanu; marszałka Józefa Piłsudskiego, prezydenta Ignacego Mościckiego.
W roku szkolnym 1938/39 zbierano datki na dozbrojenie armii. Po wybuchu II wojny światowej szkoła nadal działała w zakresie dozwolonym przez okupanta; Polacy mieli umieć czytać i pisać, znać podstawowe operacje rachunkowe, aby wydajnie pracować jako siła robocza na rzecz III Rzeszy. Pod egidą kierownika L.Patyny zaczęło funkcjonować tajne nauczanie, w które zaangażowani byli miejscowi nauczyciele, w tym oczywiście Helena Patynowa. Została ona bez ostrzeżenia zastrzelona przez hitlerowców, gdy latem 1944 roku wykonywała prace w ogródku.
Po wyzwoleniu Leon Patyna podjął trud odbudowy instytucji szkoły w nowej rzeczywistości, nadal był niezastąpiony. Zmarł niespodziewanie w przeddzień obchodów 200-lecia urodzin Kazimierza Pułaskiego, w październiku 1946 roku, miał 61 lat. Długo przygotowywana uroczystość została odwołana na znak żałoby.
Niewątpliwie Leon Patyna należy do tych bohaterów codzienności, o których należy pamiętać i przekazywać tę pamięć młodym pokoleniom. W związku z przypadającym w tym roku Jubileuszem 120-lecia Szkoły mieliśmy w planie udać się na cmentarz z delegacją młodzieży. Niestety sytuacja pandemii pokrzyżowała te plany, ale miejsce pamięci odwiedziły nasze katechetki; siostra Łucja oraz p. Monika Rochowiak, kładąc na płycie nagrobka pęk chryzantem z okolicznościową wstęgą.
Zachęcamy rodziny odwiedzające Cmentarz Rakowicki w najbliższych dniach: zmierzając do swoich zmarłych bliskich, zatrzymajcie się przy grobie Heleny i Leona Patyny, powiedzcie parę słów dzieciom. Zwłaszcza, że trafić jest bardzo łatwo! Grób zlokalizowany jest jako pierwszy za bramką wejścia od ul. Prandoty – kwatera XXXVII, miejsce 15, rząd wschodni. W Dzielnicy VIII Dębniki zwróćmy uwagę na ulicę imienia H.L. Patynów, która znajduje się za Parkiem Dębnickim i dochodzi niemal do Praskiej.
Nad płytą pochyla się stary krzak róży o grubych, zdrewniałych łodygach, wprawdzie w tym momencie ogołocony z liści i kwiatów, ale jakże wymowny, przywodzi na myśl miłość i ból. Być może posadził go mężczyzna zdruzgotany nagłą stratą towarzyszki życia?
Przy okazji możemy włączyć się w akcję wspierania przedsiębiorców handlujących kwiatami, którzy ponieśli straty w związku z niespodziewaną decyzją rządu. Siostra Łucja i pani Monika zdążyły w ostatniej, chwili – jak widzicie, zdjęcia pochodzą z godzin wieczornych.
Więcej informacji o zasługach Heleny i Leona Patynów znajdziecie w artykule p. Ewy Kurak opublikowanym w Dzwonie Dębnickim.
red. Krystyna Gubernat




